Moderacja to nie taka prosta sprawaTym razem bardziej ogólny wpis. Jak pewnie większość osób tu zaglądających wie, jestem moderatorem na forum gamedev.pl. Zajęcie to nie jest tak proste jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.
W społeczności zbierającej się wokół tak rozległego tematu, jakim jest programowanie gier, nie da się uniknąć wyraźnego podziału użytkowników na tych lepszych i gorszych. Nikt oczywiście nie ma napisanego pod avatarem poziomu zaawansowania i jedyna rzecz po której można to oceniać to posty i ogólne zachowanie na forum. Niestety proste statystyki, takie jak ilość napisanych wiadomości, czy ilość posiadanej karmy, nie znaczą tak naprawdę nic. Na szczęście wszyscy w miarę możliwości starają się sobie pomagać.
O dziwo, w tak wielkiej, dość zgranej, społeczności jest wiele zachowań "aspołecznych". O tym jak sobie z tym radzić, musimy decydować my, moderatorzy -- często podejmując decyzję w bardzo krótkim czasie, bez jakichkolwiek konsultacji z resztą załogi. Część możliwych postępków jest na szczęście uregulowana i jest się na co powołać w miarę potrzeb.
Są też rzeczy, na które nie mamy zbyt dużego wpływu. Przykładowo, pod każdym postem można znaleźć link "Zgłoś do moderatora". Jego kliknięcie sprawia, że dostajemy raport i wiemy, że z tematem przydałoby się coś zrobić. Tylko, że to w praktyce nie działa -- użytkownicy wolą napisać rzeczy w stylu "Ten temat zaraz i tak trafi do PoL", zamiast kliknąć wspomniany link. Sprawdziłem raporty z tego roku (czyli z dwóch miesięcy) i rekordowo zgłaszany post miał... aż 3 zgłoszenia. Dla kontrastu, "dyskusje" w postach, które nadają się do usunięcia sięgają często kilku/kilkunastu wiadomości.
A jak to jest właściwie z usuwaniem/zamykaniem/przenoszeniem tematów? Nie ma co ukrywać, czasami ciężko jest podjąć decyzję, która nie jest krzywdząca dla autora tematu. Uważam, jednak, że w zdecydowanej większości przypadków mamy ku temu dobre powody. Jeszcze jakiś czas temu po przeniesieniu tematu do PoL dostawałem od razu PM z przeprosinami za zachowanie -- teraz czas w jakim dostaję PM nawet się skrócił, ale co z tego, skoro to są pretensje i czasami wyzwiska. Mam nadzieję, że użytkownicy zrozumieją w końcu, że nie robimy im tego na złość i działamy w dobrej wierze dla całej społeczności.
A teraz przychodzi najbardziej bolesna prawda o moderacji -- tego po prostu nie chce się robić. Czasami przymykam oko i mam nadzieję, ktoś inny posprząta. Kiedyś, jak Złośliwiec był jeszcze moderatorem, można było zostawić jakiś temat co do którego miało się wątpliwości, bo było wiadomo, że tą osobą będzie właśnie on ;) Teraz bywa różnie, ale staram się wykonywać swoją robotę sumiennie. Oczywiście to nie jest tak, że ktoś mnie do tego zmusza -- lubię tę robotę i nie wydaje mi się, żebym miał kiedyś z tego całkowicie zrezygnować.
Oczywiście to co tutaj napisałem to tylko moje osobiste odczucia i nie wypowiadam się w imieniu reszty załogi. No i jeszcze na koniec: pamiętajcie -- moderator też człowiek ;)